"Moja matka zawsze mówiła najpierw do innych, potem do mnie, moja matka zawsze rozmawiała z innymi więcej niż ze mną, moja matka zawsze więcej uwagi poświęcała innym niż mnie. Tak, zawsze byłem pewien tylko jednego: byłem jej najmniejszym zmartwieniem.
A z czego składała się korespondencja od niej?
W pierwszym liście była biała kartka. Odwróciłem ją, przysunąłem do twarzy, odsunąłem, potem badając ją pod światło, zauważyłem plamkę, która rozmiękczała fakturę papieru, przez co jej kolor ściemniał. Rozpoznałem łzę: mama płakała po moim wyjeździe.
W drugim nie było żadnej kartki. W głębi, wciśnięty w zagięcia koperty tkwił tylko miękki kawałek bladej, żółtej wełny, włochate pasemko moheru, z którego robiła mi w dzieciństwie ubrania na drutach. To znaczyło: tulę cię do siebie.
W trzecim liście nie było nic. Potrząsnąłem nim kilka razy, chcąc odnaleźć jakiś szczegół, który może mi umknął. Wreszcie, drąc kopertę, dojrzałem na jej wewnętrznej stronie odcisk szminki, który szeptał:"Całuję cię"
Wymowa czwartego była jasna: zawierał szary kamień, trójkątny otoczak o zaokrąglonych brzegach, którego waga wymagała kosztownego znaczka. Mama wyznawała: "Ciężko mi na sercu".
Piąty sprawił mi najwięcej problemu: zawierał piórko. Wydawało mi się, że mówi: "Napisz do mnie", ale potem zauważyłem, że to gołębie piórko, [...] W takim razie wiadomość można było odczytać na dwa sposoby, albo: "Gdzie jesteś?", albo: "Wróć", ponieważ gołąb pocztowy ma wracać do domu. Czy za tym drugi kryło się wołanie o pomoc?" ... s. 24-26
"Jeżeli inteligencja polega na zdolności zmiany zdania, to tamtego wieczoru dałem prawdziwy dowód jej posiadania. Na te zawody wszedłem nastawiony wrogo; wyszedłem z nich oczarowany. [...] W moich oczach sumici, z których najlżejszy ważył dziewięćdziesiąt pięć kilo, a najcięższy - dwieście osiemdziesiąt, byli najpierw tylko chorymi, ułomnymi facetami z nadwagą, grubasami których należało natychmiast umieścić w szpitalu. [...] W moich oczach ci zawodnicy o śliskim ciele, z gołą skórą, tłustymi włosami upiętymi w idiotyczny kok, byli tylko gigantycznymi niemowlakami, odpychającymi żywymi lalkami w pieluchomajtkach..." s.31-32
" - Myślisz za dużo, bo myślami zasłaniasz się przed światem; więcej gadasz, niż obserwujesz; poddajesz się przesądom, a nie analizujesz, co się dzieje. Zamiast widzieć rzeczywistość taką, jaka jest, patrzysz na nią przez różnobarwne okulary, [...] Masz ograniczoną percepcję z własnej winy, bo widzisz tylko to, co nałożysz sobie na nos: swoje uprzedzenia." s. 42
" - Gaśniesz, bo wszystko ukrywasz, swoje emocje, problemy, swoją historię. Nie wiesz, kim jesteś, więc budujesz, nie czerpiąc z siebie." s.46
"Jun, jeżeli to, co mówisz, nie jest piękniejsze od ciszy, lepiej milcz." s.56
"Moi rodzice też nie byli rodzicami. Moja matka: anioł, który kocha wszystkich tak samo, istota, która nie należy do tego świata, chociaż tymczasowo tutaj przebywa. Ojciec: nazwisko na skrzynce na listy, potem nazwisko na urnie. Nie miałem rodziców, nie miałem przykładu, nie miałem modelu. Brakuje mi doświadczenia w sprawach rodziny." s. 65
"No więc, grubego gościa w sobie już dojrzałem: to ktoś, kto zwycięża nie innych, ale siebie samego; gruby gość to to, co we mnie najlepszego i co mnie wyprzedza, prowadzi, inspiruje. [...]
- Dziękuję, mistrzu, za to, że mnie skierowałeś na dobrą drogę, pokazałeś mi, że jestem zdolny nią podążać.
- Masz rację, jun. Celem nie jest koniec drogi, tylko posuwanie się naprzód." s. 70
"Zapasy z życiem"Eric-Emmanuel Schmitt, wydawnictwo: Znak, 2010, stron: 78
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anioł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anioł. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 grudnia 2010
środa, 15 września 2010
Trzeci anioł - Alice Hoffman
"Maddy dolała sobie wina, przewidując, że będzie jej potrzebne. Chyba zaczynała rozumieć, dlaczego jej siostra strzela sobie drinka za drinkiem. Paul lubił stwarzać problemy tam, gdzie ich nie było." s. 26
"Miłość to nie jest coś, co można sobie pożyczyć, a potem oddać jakby nigdy nic." s. 34
"Trzeci anioł" Alice Hoffman; Wydawnictwo: Sonia Draga; Rok wydania: 2010; stron: 300
niedziela, 15 sierpnia 2010

STEPHENIE MEYER "PIEKŁO NA ZIEMI"
"Ale przecież cały świat jest pełny istot ludzkich, podejmujących miliony decyzji w każdej minucie dnia i nocy. Możemy negatywnie wpłynąć tylko na ułamek tych decyzji. I czasami, przynajmniej z mojego punktu widzenia, wydaje się, że anioły zyskują przewagę..." s.38
"Jeśli dla człowieka niebezpieczne było patrzenie w oczy demona, to demon nie powinien dać się uwięzić w spojrzeniu anioła. jeśli to zrobił, gasł w nim piekielny ogień i był uwięziony, dopóki go nie zbawiono" s.54
"Anioły były najszczęśliwsze, kiedy uszczęśliwiały kogoś innego, a im większe wrażenie wywoływały, tym bardziej były zachwycone. Gabe musiał być w siódmym niebie - fruwał, jakby naprawdę miał skrzydła." s.57
MEG CABOT "CÓRKA LIKWIDATORA"
"Jak mawia mój tata, życie jest pełne niespodzianek i tajemnic, do których nie masz dostępu" s.84
KIM HARRISON "MADISON AVERY I ŻNIWIARZ CIEMNOŚCI"
"Jego słowa brzmiały jak delikatne westchnienie, a ich staranny dobór świadczył o dobrym guście i wyrafinowaniu. Dźwięczał niczym kryształ i cichy śmiech - były jak kojący szum morskich fal, który tak często kołysał mnie do snu." s. 113
LAUREN MYRACLE "BUKIECIK"
"W ten sposób pragnęła pokazać, że prawdziwą miłością kieruje przeznaczenie, i jeśli ktokolwiek się wtrąca, robi to na własne ryzyko." s. 185
"Dobre rzeczy przychodzą do tych, którzy na nie czekają" s.193
niedziela, 8 sierpnia 2010
Godziny - Michael Cunningham

"Głowa kobiety szybko znika za zamykającymi się drzwiami przyczepy, lecz pozostaje wyraźnie odczuwalne wrażenie upomnienia za uchybienie, które nie uszło jej czujnej uwagi. jak gdyby anioł zszedł na ziemię i dotykając jej powierzchni tylko jedną stopą w sandale, zapytał, czy pojawiły się jakieś problemy, a słysząc, że wszystko jest w najlepszym porządku, ze sceptyczną powagą na obliczu zajął z powrotem swoje miejsce w królestwie niebieskim, przypomniawszy przedtem dzieciom żyjącym na ziemi, że mogą z łatwością przekroczyć cienką granicę zaufania, którym je obdarzono, i że każde następne zaniedbanie zostanie z całą pewnością zauważone." s 34
"Jedna strona, postanawia, jeszcze tylko jedna. [...] Pozwoli sobie na jeszcze jedną minutę tutaj, w łóżku, zanim wkroczy w nowy dzień. Podaruje sobie jeszcze odrobinę czasu. Poddaje się ogarniającej ją namiętności, narastającej niczym fala na niespokojnym morzu, która kołysze ją na swym grzbiecie, jak gdyby była morskim stworzeniem zagarniętym z piasku, na którym pozostawiła ją poprzednia fala; jak gdyby wyrwała się z obszaru oddziaływania grawitacji o przytłaczającej sile i powróciła do swego naturalnego środowiska, w którym wchłania słoną wodę i, w stanie cudownej nieważkości, poddaje się jej prądom." s.46
"Clarissa zakocha się w kobiecie. [...] będzie to jedna z tych namiętności, które wybuchają, kiedy się jest młodym - gdy miłość i ideały naprawdę wydają się osobistym odkryciem, nigdy przedtem nie odbieranym w podobny sposób; w tym krótkim okresie młodości, w którym bez skrępowania robi się i mówi wszystko, aby szokować, by się uniezależnić, żeby odtrącać proponowaną przyszłość i domagać się innej, znacznie wspanialszej i bardziej niezwykłej..." s. 89
"To nie była zdrada, upierała się, tylko poszerzenie granic możliwości. [...] Dlaczego nie kochać się ze wszystkimi, skoro się ich pragnie, a oni także pragną nas?" s.104
Michael Cunningham "Godziny" wyd Rebis 2004, str. 238
Ciekawostki:
egotysta - człowiek przesadnie zajmujący się własną osobą, własnymi uczuciami
akolita - osoba będąca czyimś pomocnikiem; osoba ustanowiona przez biskupa do pomocy kapłanowi podczas mszy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

